Wkłady w WSM (przed 1944 i po wojnie)

Temat jest wielki i trudny, za wielki dla mnie. Ale ciekawy. To przecież ekonomia tamtej spółdzielczości – i jej rozkładu, celowej przecież likwidacji. To rozliczenia z „przedwojennym”, konkretne sumy. (Jak je liczyć? Problem…) To prawo: nie tylko spółdzielcze. To psychologia: co się nam należy? To w jakimś sensie też, w kilku nawet – rozliczenia z II RP przecież; uznanie dokonań. Mimo oficjalnego, pryncypialnie ideologicznego negowania ich. Wreszcie zmiany prawa własności po 1989, z całą ich złożonością… Ocean tematów.
No i ten język księgowości – wobec złożoności dziejów, zabawny jednak.
mr m.

W 1960 roku, w związku z powszechną inwentary­zacją składników majątkowych, nastąpiło przeliczenie wkładów mieszkaniowych wpłaconych przez członków w okresie przedwojennym według przelicznika 4,1 oraz wkładów mieszkaniowych wpłaconych w okresie po­wojennym – według przelicznika 2,6. Decyzje te w
zasadniczy sposób zmieniły sytuacje na odcinku uzu­pełniania wkładów mieszkaniowych, co według pier­wotnych przewidywań miało trwać lat 15. Okres ten uległ znacznemu skróceniu, gdyż po obliczeniu kwot wkładów z przeliczenia wartości majątkowych, znacz­na część członków osiągnęła już w 1961 roku pełną kwotę wymaganego wkładu w wysokości podwyższo­nej do 330 zł za 1 m² powierzchni zajmowanego miesz­kania. Poważną grupę stanowili również członkowie, którym wypłacono nadwyżki wkładów powstałe z przeliczenia składników majątkowych. Byli to naj­częściej najstarsi członkowie WSM.
Zdzisław Jagodziński „O Rozliczeniach starego zasobu mieszkaniowego”; „Życie Osiedli Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej”, R. 38, 1968 nr 5 (maj)


Państwo Nikt…”
• rozdział „Pralnia” (s. 53-69)
• oraz tylko niektóre wątki zw. z Barbarą, dziadkami i WSM – m.in. s. 33, 78-80, 112 (pluskwy!), 160, 248, 268, 365-366

PRZYDATNE:
• „Pierwszy przydział mieszkań”, „Życie Osiedli Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej” 1957 nr 5/6 (164)

Pozbawieni prawa bu­dowania byliśmy zmuszeni sami wzywać na­szych członków, by zabierali wzgardzone grosze własnych wkładów, by wypisywali się z WSM.
(…) Mieszka­nia otrzymało 150 członków niemieszkańców oraz 42 członków ze starych osiedli WSM, któ­rzy nie mieli samodzielnych mieszkań lub mieli je nadmiernie zagęszczone.

• „Przyszli mieszkańcy wybierają delegatów”, „Życie Osiedli Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej”, R. 34, 1964 nr 9-10 (wrzesień-październik), s. 10

W ważnej dla wielu członków sprawie przepisania uprawnień członkowskich na dzieci, {prezes Stanisław Leśniewski} wyjaśnił, że udział i wkład może być przepisany bez żadnych trudności, ale przepisy ustawy „o spółdzielniach i ich związkach” stanowią, że „prawo do spółdzielczego lokalu jest niezbywalne”…


KONTEKSTY:
• Cezary Miżejewski „Niezłomny z Żoliborza (o Stefanie Zbrożynie)” (gdzie również nieco o organizacji WSM po wojnie, o prezesie WSM Stanisławie Leśniewskim (d. PPS) i innych działaczach.

„Odwilż” w Polsce dosięgła również Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Od stycznia 1957 wznowiono wydawanie „Życia Osiedli WSM”. W marcu uchwałą Rady Ministrów zwrócono WSM niektóre budynki oraz Dom Społeczny przy ul. Próchnika.

W lipcu 1959 r. ukazało się drukiem po ośmiu latach przerwy Sprawozdanie WSM, za 1958 rok. Walne Zgromadzenie Delegatów po takiej też przerwie wznowiło przyjęcia nowych członków. Prezesem Zarządu został Stanisław Leśniewski, b. działacz PPS, burmistrz Ostrowi Mazowieckiej z lat 1927-1929 r. powstaniec śląski i warszawski. Zbrożyna pod koniec 1958 uczestniczył w spotkaniach na rzecz odrodzenia prac w Domu Społecznym WSM. W spotkaniach obok niego brali udział Stanisław i Maria Ossowscy, Zofia i Jan Topińscy, Marian Nowicki, p. Chmielewska.