Edmund Gonczarski: „Powrót starego człowieka” (1958)

Podpis wydawał mi się znajomy, choć nie znałem za dobrze charakteru pisma mego ojczyma. A później znalazłem ten list.

Musisz jakoś podrobić mój podpis. Podpisz tak: Edmund Gonczarski kiciu! Zrób to porządnie. To są zawiłości, ja też poruszam się tam jak słoń wśród porcelany…


Nowela filmowa Edmunda, może dwie (W kolejnej umowie pojawia się inny tytuł: „Drugi akt”). Dla Zespołu Filmowego Syrena, w liście mamy nazwisko ówczesnego kierownika artystycznego: Jerzego Zarzyckiego, adresata maszynopisu. Zespołu, znanego wtedy m.in. z filmu „Ewa chce spać” (1957). A później m.in. z nie mniej dziś znanego „O dwóch takich, co ukradli Księżyc” (1962), sławnej „Stawki większej niż życie” (1967-1968) i propagandowego serialu oraz filmu „Czterej pancerni i pies” ((1967, 1968).
Co ciekawe: Zespół rozwiązano – podobnie jak i np. ZF Kamera – już w kwietniu 1968 roku. Widać zasługi nie przekładały się na uznanie.


Tak, ten drugi to podpis podrobiony, pismo Barbary. Kolejne nieistotne odkrycie. Jak i to, że już w 1958 roku byli razem, na tyle razem, że miał do niej spore zaufanie. (Mój ojciecwyprowadził się w połowie 1956.)

A Gonczarski? Pisał dużo, po „Po prostu”, może jeszcze w czasie, gdy tam pracował – liczył zapewne na karierę w filmie, później w telewizji.

Niepotrzebne papiery, bardzo zniszczone. Związek listu z Umowami zauważyłem dopiero teraz, szykując zdjęcia do wstawienia na stronę. Wcześniej nie dostrzegałem relacji. Ale: co z nich wynika? Niewiele dziś. Film zresztą chyba nigdy nie powstał.

I dlaczego są mi obojętni ci starzy, zniszczeni ludzie…
„Państwo Nikt…” s. 53


Zabawny jest jednak ten fragment, w którym Edmund pisze do Barbary:

Wrócę jeszcze przed listem. Ale chcę go już wysłać, żeby mieć sprawę z głowy.

Inaczej mówiąc: mógł sam podpisać, sam wysłać.
Zawodowcy egoizmu.
mr m.



Państwo Nikt”, sporo o nim:
• rozdziały: „Ojczym z żydokomuny” (227-249) oraz „Autostopem przez Peerel” (250-271)
• ponadto (tylko niektóre) s. 34, 217, 272, 281, 284, 289, 316-319, 391, 397,

PRZYDATNE:
• „Po prostu” (o tygodniku)
Hanna Kirchner (nieco o Edmundzie)
• Marek Hendrykowski „Historia zespołów Filmowych z dzisiejszej perspektywy” (PDF, referat; konferencja „Idea zespołu filmowego – historia i nowe wyzwania”; PWSFTViT w Łodzi, 2013; link z platformy „PRESSto”, UAM)

Przyczyny natury ideologicznej sprawiły, że niezły skądinąd pomysł utworzenia zespołów
twórczych nie mógł liczyć na skuteczną realizację. Strategicznym dążeniem i wolą ówczesnych władz było coś całkiem przeciwnego, mianowicie przejęcie absolutnej kontroli nad produkcją i dystrybucją ruchomych obrazów.
(…) Pierwszym z nich jest krótka historia Zespołu Realizatorów Filmowych „Po prostu”, którego szefem artystycznym został Antoni Bohdziewicz. Już kilka miesięcy po utworzeniu, z przyczyn politycznych, odwilżowa nazwa zespołu wybrana przez samego Bohdziewicza stała się policzkiem wymierzonym partyjnemu smakowi. Likwidacja niepokornego tygodnika „Po prostu”, zapowiadająca odejście od przemian Października, sprawiła, iż pod naciskiem władz kinematografii ZRF „Po prostu” z konieczności zmienił wkrótce nazwę na ZRF „Droga”.