Urszula (?)

To zapewne ona, ta w „misiu”, córka Edmunda Gonczarskiego z pierwszego związku. Drugiej dziewczynki nie rozpoznaję.

Na drugim zdjęciu z Barbarą – oba zrobione pod szkołą podstawową nr 194 (również moją wtedy, do VI klasy; wychowawczynią naszej klasy „c” była pani Makowska, o ile wiem żadna krewna). Zdjęcie sprzed 1968 roku, gdy wyjechały, z jej matką: Danutą Dąbrowską czyli Jakobą Blidsztejn (1925-2015).

(Barbara pisze) Córka była dobrym materiałem na dobrą kobietę. Ale mama jej nie wrosła w tę ziemię, planowała od wielu, wielu lat wyjazd

Tak, zdanie mocne: ale to też dość złożona opowieść, życiorysy. Jej, Danuty rodzice, „polscy Żydzi, poznali się i pobrali w Niemczech¹”.

Matka, Danuta, zmarła w Izraelu (2015). Co z Urszulą dziś? Nie wiem, może ktoś. Chętnie wysłucham.

uaktualnienie, 2017:
Urszula żyje, mieszka w Izraelu nadal, zaczęliśmy korespondencję: książki jednak mają sens (choć niewielki).
mr m.

ps.
Autorem zdjęć jest zapewne Edmund Gonczarski.



• „Państwo Nikt”, głównie rozdziały: „Ojczym z żydokomuny” (227-249), „Autostopem przez Peerel” (250-271) oraz przede wszystkim „Dworzec gdański” (280-306) i nieco w „Rozpad” (310-315)
• ponadto szczególnie (Urszula i jej matka): s. 98, 249 (inne zdjęcie), 260, 263, 273, 281-282, 344, 427,

Edmund Gonczarski:
• „Po prostu” (o tygodniku)
Hanna Kirchner (nieco o Edmundzie)

PRZYDATNE:
• Nekrolog Danuty Dąbrowskiej:

(Danuta Dąbrowska mówi o okupacji) Ja najbardziej żałowałam i prawie płakałam: wzięli moje wieczne pióro, które miało złotą stalówkę. Po dziś dzień to pamiętam. Przecież byłam duża dziewczyna. Taka idiotka, że coś strasznego. I byli na tyle przyzwoici, że nie przyszli drugi raz. Bo na ogół było tak: przyszli raz, zabrali wszystko, a później przyszli i zabrali tych Żydów i na gestapo za ten kilogram cukru czy za tę butelkę wódki. Oni tego nie zrobili. Cześć im i chwała. Ja nie mówię teraz wcale cynicznie. Wszystko jest względne, tak? Nawet wśród łajdaków są odcienie.

• ¹ – Jakoba Blidsztejn / Jadwiga Rytlowa (relacja, streszczenie)
• oraz o autorce spisanej relacji – Jadwiga Rytlowa, też pouczający życiorys; i też żoliborski

INNE:
• Tadeusz Paweł Rutkowski „Żydowski Instytut Historyczny i jego pracownicy w okresie wydarzeń marcowych 1968 r.”; DZIEJE NAJNOWSZE, ROCZNIK XLIII — 2011, 4 PL ISSN 0419–8824

Ponieważ materiały dotyczące inwigilacji Instytutu i jego pracowników mają duże luki, zakres działań podejmowanych przez SB wobec ŻIH można określić tylko w niewielkim stopniu. Sprawy operacyjne prowadzono m.in. wobec Tatiany Berenstein, Szymona Datnera i Mariana Fuksa. Przynajmniej od 1968 r. w budynku ŻIH przy ul. Karola Świerczewskiego 79 istniał pod­ słuch pokojowy i telefoniczny, w wyniku którego SB miała dokładne informacje o treści ze­ brań pracowników i działaniach kierownictwa Instytutu.

I z tego samego artykułu, choć już po 1968 roku (czyli po wyjeździe Danuty i Urszuli), ale… zabawne; w pewnym sensie.

1 V 1969 r. funkcjonariusze MO zdjęli z budynku Instytutu polskie flagi, stwierdzając, że są one brudne, jednocześnie zaś przekazano do kolegium karno-administracyjnego Prezydium Dzielnicowej RN Warszawa-Śródmieście wniosek o ukaranie kierownika administracyjnego ŻIH za lekceważenie narodu polskiego.
(…)
Dyr. ŻIH, S. Datner, na spotkaniu z przedstawicielami MSW 12 IX 1969 r. zaprzeczył faktowi wywieszenia brudnych flag. Stwierdził również, że „w rezultacie zdjęcia flag biało–czerwonych na gmachu ŻIH pozostały tylko flagi czerwone, co dla osób niewtajemniczonych w incydent mogło oznaczać, że Żydzi mają pozytyw­ ny stosunek do socjalizmu, a negatywny do Polski”.
„Spostrzeżenia i uwagi Dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego dr Szymona Datnera”, IPN BU MSW II 7394, k. 7.