Pani Halszka

Nie pamiętam rodziny, nie mogę. Jakichś sąsiadów: postacie jak z albumu rodzinnego. To już IV Kolonia, mieszkańcy. Pani Halszka, starsza pani w tej lepszej, czteropiętrowej części, większe mieszkania. Nauczycielka, ponoć w AK bardzo dzielna – i jej siostra młodsza. W mieszkaniu z imponującą ilością książek i fotelem bujanym. Nie wiem, co mnie bardziej onieśmielało.
Może to Helena Walawska?

Państwo Nikt…” str. 51


Na pewno: w starym notesie z telefonami Barbary znalazłem: Walawska Helena tel. 33 (…), ul. Krasińskiego 18 m. 236. Numer mieszkania zgadza się z moją pamięcią miejsca.
I jeszcze z książki, przypis:

Z forum GW: …chodziłem tam w latach 62-65. Wtedy ją zlikwidowali i część uczniów przenieśli na Mścisławską a część – w tym mnie – do innej nowej tysiąclatki (nr 176) w al. Wojska (…). Kierownikiem szkoły był łysy jak kolano Klepacki, a moją wychowawczynią wiekowa p. Helena Walawska, która ukończyła studia przed I wojną światową. (…).
Ciekawostka: podczas II wojny miał tu konspiracyjny wieczór poetycki Tadeusz Gajcy

www.forum.gazeta.pl (2005)

To szkoła podstawowa nr 35, ul. Czarnieckiego w Warszawie; a klasy ponoć 1-4, „B” (1955-1962), tak w serwisie „Nasza Klasa”.

a zdjęcie? Oczywiście IV Kolonia (proj. Barbara Brukalska i Stanisław Brukalski); ale mieszkanie pani Halszki było z drugiej strony („Dom C”): od ul. Próchnika, róg ul. Jaśkiewicza. Tam widać lepiej klatkę – i charakterystyczne balkony. W ikonie wpisu zaś: fragment mego pierwszego chyba negatywu, lewy górny róg konkretnie, klatki i okna budynku „B”, tego od ul. Krasińskiego; oczywiście od podwórka widok. Nie wiem, czy drzewo, którego pień widać – to nie to samo z obrazu mego ojca (1956?), chyba tak; muszę kiedyś porównać.
Nieustające układanie puzzla.
mr m.