Komunia kolegi (1962?)

Już było, wielokrotnie, ale nigdy jakoś niezebrane. A zachęciła, skłoniła mnie – rozmowa Emilii Padoł z Mikołajem Grynbergiem, też nieco cytowanym w „Państwie Nikt…”.

Jeśli ktoś się urodził w żydowskiej rodzinie w Polsce, chodzi do polskiej szkoły, to pierwszy raz problem pojawia się, kiedy wszystkie dzieci idą do komunii. Wszystkie oprócz niego. W wersji light zaczyna się niezręczność, pytania, dyskusje, a w wersji poważniejszej zaczyna się bicie. Takie jest moje doświadczenie – i wielu osób z mojego i starszego pokolenia.

Mikołaj Grynberg: dużo bólu i z wielu stron



Ale ten wątek komunijny MG – mnie mało przekonuje: bo, jak to śpiewał zespół Dezerter:
jestem inny / mamo tato / czy dostanę w mordę za to…
Poza tym: w Peerelu były pewne środowiska (np. lewica laicka, jeszcze sprzed wojny się wywodząca) czy nawet grupy zawodowe (członkowie Partii, wojsko, UB…) w których posyłanie dzieci do kopmunii nie było za dobrze widziane
Każdy z nas jest jakoś tam inny. Narodowość — to za łatwe, chyba. Nawet w „jednolitym” narodowo Peerelu, jednak. (Oczywisty cudzysłów, pokreślmy, bo…)

Może się mylę, lecz moje doświadczenie – jak każdego – jest nieco inne.

Zostało trochę negatywów, muszę wskanować: po co? Dla kogo. Sam oglądam.
Ot, Kalinowscy, sąsiedzi z naprzeciwka, IV Kolonia. Pielęgniarka i taksówkarz, biedne stroje z początku lat 60. To już moja historia, gdy w kościele św. Stanisława Kostki, dziś „Popiełuszki”, zemdlałem, na mszy komunijnej. Wspominałem: komunia kolegi, nie moja. Było gorąco i śmierdziało – tłumem, marnymi perfumami.
Gdy się ocknąłem, gdy mnie dobudzili – zacząłem sobie zadawać pytanie: co to za Bóg, który pozwolił, żebym się tyle wstydu najadł, mdlejąc w kościele, przy ludziach. Ja: dziesięciolatek. Gdzie był. I czy jest?
To już chwilę później, nieodległą. Ciekawe, co bym myślał w kościele na Woli, w 1944. Albo w pociągu do Neugammen, kilka dni później.
Albo gdzie indziej. Ale czy to wszystko – daje się porównać? Szkoda porcelany…

Państwo Nikt…” str. 264

Starczy. To temat-rzeka, jak większość, może jednak nawet szerszy. Jest tu i holokaust; i wojna; i zmiana granic II RP po wojnie, w Peerelu, za sprawą Stalina zrealizowana… „Polska dla Polaków”, w narodowych granicach: dar od Wąsatego Wuja, sarkazm.
Oceany spraw.

A oto i zdjęcia Edmunda, ze wspomnianej komunii. Jedno nieco obrobione, reszta – jak na negatywach (6×6). Więcej – w książce; albo kiedyś.
mr m.



Zob. też: „Tożsamość, pamięć, melancholia (1)”; tutaj

LINKI:
• Kalinowscy, IV Kolonia
• hasło „Kalinowscy” w „Państwo Nikt…” – str. 51, 264, 279 – zdjęcie z opisem: (…)
Warto zwrócić uwagę na, jeszcze zapewne przedwojenną, tabliczkę z nazwą ulicy. Foto: Edmund Gonczarski (?)
• Mikołaj Grynberg w „Państwo Nikt…” – str. 91, 170, 240, 359, 368,