Cytuję i polecam…

Bardzo interesujące uwagi Pawła Jędrzejewskiego ((Forum Żydów Polskich) o antyizraelskości lewicy, polecam. A też dlatego, że bliskie są temu, o czym wspominałem nieco w rozdziale „Lewica” mej opowieści (str. 347-374). No bo porównajmy.

Istnieją powody oczywiste, że lewica jest antyizraelska… (…)
Ale istnieją przyczyny znacznie głębsze.
Europa podlega głębokim i powszechnym przeobrażeniom zrodzonym z myśli LEWICOWEJ: rezygnuje ze swojej tradycji. W swoim lewicowym nurcie, Europa odrzuca nacjonalizm, a przy okazji patriotyzm. Odrzuca separatyzm, a przy okazji własną kulturową tożsamość. Obydwa, jako przejawy prymitywizmu. Zastąpiła ją nową wiarą – w wielokulturowość. Niczym nie brzydzi się tak bardzo, jak „starą Europą”. Europa zaczadzona lewicowymi ideami postrzega więc siebie samą wyłącznie poprzez cechy odrażające: rasizm, ksenofobię, europocentryzm. I nienawidzi ich. Nic nie napawa ją takim wstrętem, jak idea powiązania narodu z terytorium. Chyba tylko samo pojęcie narodu. (…)
Forum Żydów Polskich

Oraz moje notatki:

Machanie zdjęciem babci jako nieracjonalny emocjonalizm.
Gdy kiedyś, na początku lat 70. może pod koniec 60. wykrzyczałem Zbigniewowi – prawda, nieco prowokacyjnie i raczej w duchu Johna Lennona (Woman is a Nigger of the World, 1972) – w jakieś kolejnej kłótni, że jestem Żydem (czy czuję się, nie pamiętam) – był oburzony. Zgorszony nawet. On, człowiek do dziś deklarujący się jako sojusznik, przedstawiciel lewicy.
Nie on jeden. Zjawisko, nie wyjątek.
Lewica.
(…) A syjoniści nadal, znamy. I to nadal tylko notatki. (…)
Problem (i przykłady) niechęci lewicy, jej części, do tzw. międzynarodowego żydostwa – znany. Dziś do tego Izrael, Palestyna, imigranci… Ale w PRL mógł mieć jeszcze i tę motywację: PPS było (generalnie) „tutejsze”; a PPR, młodzieżówki KPP czy inne PKWN-y – jednak „importowane” z Moskwy. Dziel i rządź: Stalin był bystry i oczytany… Naturalny spór.

Państwo Nikt…” str. 368, 371 i dalsze

Tak: to nadal tylko notatki.
mr m.

a w obrazku: szkic do obrazu dyplomowego Zbigniewa (1956), umieszczony też na końcu rozdz. „Lewica” (375), może bez powodu.
m.