Czesław Makowski (ok. 1894 – ok. 1943)

Dziadek ze strony ojca. Po prostu szukam informacji, mam niewiele, mój ojciec, Zbigniew, mocno idealizował swego ojca; i też ukrywał informacje o nim. Niewiele wiem.

Urodzony ok. 1894, być może w Wyszkowie (Archiwum płockie, akt nr 50/169/0/-/135). Być może – bo czy to ten? A jeśli to: 3 marca 1919 kawaler lat 24 zawarł ślub ze Stefanią Szelągowską (z tego samego archiwum i aktu info; i wtedy, jeśli… – jego rodzice to Helena z Markiewiczów (a jej rodzice: Michał, Maryanna z d. Stankiewicz) i Antoni Makowski (rok 1882, akt nr 48; rodzice: Wojciech, Maryanna z d. Ciechanowska, parafia Lubowidz).
Z moją babcią, matką Zbigniewa – ślubu z Czesławem nie mieli. Poprzedni ślub by to tłumaczył: rozwodów nie było prawie.
W (pełnym, a nie skróconym) akcie urodzenia Zbigniewa mam tylko: data urodzenia… 36 – co jest informacją o wieku Czesława; a nie datą. Ale też i tu wątpliwość: z którego roku – urodzin Zbigniewa (1930) czy zgłoszenia urodzin w Urzędzie (1931)? Nie wiemy.

Aktu zgonu Czesława (1942? 1943?) nie mogę znaleźć, w Archiwum USC w Warszawie też nie znaleźli (2019). Ponoć zmarł na zapalenie płuc, w Warszawie, w czasie okupacji – to informacja od Zbigniewa.

Podobno miał brata: Marcel (?) Makowski, to info z rozmowy ze Zbigniewem w: Agnieszka Kuczyńska, Krzysztof Cichoń: „Wąski Dunaj No. 5”, wyd. Atlas Sztuki, ISBN: 83-919506-5-4 (2008).

Na wiosnę 39 roku przyjechał brat mojego ojca, Marcel, był już prawie Francuzem, po wojnie bolszewickiej wyjechał do Francji i został. Siedzimy przy stole – on, ojciec, mama i ja. I on mówi do swojego brata: „Czesław, jak was Niemcy zaatakują, to utrzymacie się miesiąc. Jak bolszewik ruszy z drugiej strony to dwa tygodnie. Bierz żonę, bierz syna i jedź do mnie do Francji”.
A ojciec mial usposobienie lodowate. To przecież rodzony brat. On go na rękach wyniósł ciężko rannego pod Radzyminem. Wziął go na ręce, poleciał do polowego lazaretu: ratujcie go! I tak dalej. Stryj wyszedł z tego. Wsadzili mu te wątpia do środka, dziurę zaszyli, wyjechał potem do Francji.
Ojciec nawet słowa nie powiedział na temat tego wyjazdu. Święty obowiązek. Ani słowa.

Wąski Dunaj…” str. 176

Dodam, bo muszę: ile jest w tym opisie literatury, a ile faktów – nie wiem. To relacja dziewięciolatka – który opowiada coś sprzed ponad siedemdziesięciu lat…

Mam też miniaturkę jego orderu Virtuti Militari (korekta: nie VM a medalu „Polska Swemu Obrońcy, poprawił mnie kolega z instagrama, ta Sieć… ) – mocno jest zardzewiała. To była tania produkcja, dużo wtedy tych orderów przyznano, było za co… Na cząstkowej liście odznaczonych tym medalem (wikipedia) Czesława nie ma. Przy okazji: na – niepełnej – liście przyznanych krzyży VM jest dwóch Czesławów Makowskich – jeden to 01 DAK; order V kl. za lata 1918-20; drugi to 11 PPL (Pułk Piechoty Liniowej nie istniał już chyba…); też order V kl. i też za lata 1918-20. Obaj w stopniu majora: czy to któryś z nich? Raczej nie, ale…

Informacje, dotyczące pracy dziadka – podawane przez Zbigniewa, w książce wyżej i w rozmowach, nielicznych – nie bardzo zdają mi się wiarygodne. Jedyne, co widzę, to z tego zdjęcia wyżej: „Wod. i Kan. m. st. Warszawy” – czyli zapewne popularne „Filtry” przy pl. Starynkiewicza 5.

Tyle mogę ustalić. Żal, że z babcią nie rozmawiałem więcej – ale byłem za głupi. Za bardzo zajęty teraźniejszością.
mr m.