Annopol (1933-44)

Lata 1930-1933 , Kolonia dla bezdomnych na Annopolu. Źródło: Warszawskie Przedsiębiorstwo Budowlane spółka akcyjna, 1933; fragment reprodukcji, za: FOTOPOLSKA (link w tekście)

Cztery babcie…

…moje. Czyli kartki, nadal. To znaczy: znałem dwie, jedną prawdziwą: babcię Józię – i jedną „przyszywaną” – tak o niej mówiła Barbara, ja mówiłem po prostu „babciu”. Czyli mą babcię Stasię. Ale były jeszcze dwie: jedna prawdziwa – babcia Wiktoria, nie znałem, nie mogłem. Oraz „babcia”, a raczej „przyszywana mama” matki mej, bo dla mnie

Pocztówki, kartki…

Skanuję od kilku dni. Niektóre tak stare, jak ta: z 1905 roku, jeśli dobrze stempel czytam. Są też nawet z frontu polsko-ukraińskiego, 1919: to obrona Lwowa, kiedyś umieszczę. Większość to rodzina Strosznajder jednak. Nieco mojej babci (która wszystkie te papiery, listy i pocztówki dzielnie przechowała i dlatego są). Trochę jej i dziadka Czesława, ze dwie,

Kolejna huta, bez opisu

Niczego nie wiem, tylko to, że zdjęcie pochodzi z archiwum mojej babci i ojca. Koleżanka ze studiów, specjalistka od tamtych czasów – prosiła, by jej nie podawać jej nazwiska,bo: …wiele Ci nie pomogę (…) Oglądam każdą osobę po kolei i nic więcej nie widzę… Ale jednak napisała: Że huta to widać, wstawiają do obiektywu nie

Manifest artystyczny trzynastolatka (1965)

Rysuneczki: robiłem ich mnóstwo, takich właśnie – i rozbudowanych (nawet do formatów B1, 1000×700 mm). Zaś opis ich, niżej, pod listem Zbigniewa reprodukowany, jest chyba naśladowaniem: tatusia. Ta samoświadomość… W tym notesiku, na pierwszej stronie jest pierwszy rysunek który powstał ok. dwuch (tak napisałem: „u” – mr m.) lat temu z typu który rysuję do

Dwie kobiety

I nie idzie o tamte dwie kobiety tym razem; lecz o nowe zdjęcie. Znalazłem je wśród – już powojennych – zbiorów różnych fotografii, pozostałych po mej babci. Głównie sa to imprezy dla dzieci i z ich udzialem. Ale to – jest raczej z lat 30. sądzę; i to z drugiej ich połowy (?). Oraz nie

Ocean papierów…

…z którymi nie wiadomo, co robić. Cienie zapomnianych przodków, nie tylko naszych. Wyrzucić? No, nie… Zachować? A po co… Ot, mam jakieś weksle, zapewne za prace (a może za dzierżawę, za czynsz?), zapewne z Wołomina, z okolic rodziny Strosznajderów. Może to za budowę domu? Choć ten weksel – to lata 20. (A dom to raczej

Wśród rodzinnych papierów…

Znalazłem i to. Aby zwiększyć liczbę przedpłat wnoszonych przez podatników, minister skar­bu zwrócił się 17 stycznia 1946 r. do wszystkich ministrów, aby podległe im władze, urzędy i instytucje kierowały się zasadą, iż przy wszelkich decyzjach, z których wynikają korzyści materialne dla stron (np. przy wydawaniu koncesji na lokale roz­rywkowe, gastronomiczne itp., przy uruchamianiu prywatnych przedsiębiorstw

Festiwal, 1955.

Przeszłość to ludzie: banał. Ale przeszłość to też formułki, historia rerum gestarum – i życiorysy ludzi ważnych. O nieważnych nie warto pisać, to zwycięzcy opowiadają, to oni tworzą przeszłość.Napisaliśmy z kolegą książkę o festiwalach (i nie tylko). Mała (416 stron) ale dużo czasów (1955-2021), nie da się wszystkiego. (A przeszłość – to wszystko, res gestae

Wołomin (odc. 2)

Zdjęcia – to niestety w większości reprodukcje, z lat 30. tak oceniam. Dlatego trudno datować oryginały, nie mam tego, co było po drugiej stronie (ew. opisy, cechy papieru, pieczątki zakładów fotograficznych…). A same te reprodukowane zdjęcia są chyba jeszcze z początku lat 20. Rozpoznaję Małgorzatę z d. Rudnicką Strosznajder, siostrę Władysława Rudnickiego i córkę Ludwika

Wołomin, ul. Kościelna 34

Najpierw zachwycił mnie projekt domu. Pomyślałem: jest piękny, niedzisiejszy – oprawię go obie w ramę, powieszę… Nie mam związków emocjonalnych z tym domem: nie mieszkałem w nim, nie mieszkałem też w Wołominie, na Pradze nawet. Tamta część miasta była mi obca. Oczywiście: studiuję przeszłość, każdą. Z zaangażowaniem: pamiętacie Boba Marley’a? Stale przypominam: nie zapominaj o

Brat pradziadka, ale który?

Tak wynika z podpisu-opisu (1928). To brat Władysława Rudnickiego, ojca mej babci, Józefy. Sęk w tym, że Władysław zmarł w 1913 roku bodaj. A i Jan z tego zdjęcia jest jakiś inny – niż Jan z innego… Dla kogo ta dedykacja? (Ale zobaczmy uaktualnienie niżej.)Był jeszcze inny brat – Jakub, też mam zdjęcie, ciekawy wątek

Zdjęcia od legitymacji

Różnych. I z różnych powodów odrywane, czasem to jedyne – lub nieliczne – zdjęcia, jakie nam zostały. Legitymacja nie wydawała się ważna, ot: coś było – i już nie ma. (Lub była ważna: za bardzo – i dlatego wyrzucona. Nie, nie w tych niżej przypadkach; ale znam takie.)Oto kawałek przeszłości. A że mnie dziś –

Huty szkła (2): wspomnienia

Ciąg dalszy cyklu o hutach – i o babci Józefie. (Być może też o Pelcowiźnie, lub może to huta w Wołominie? Nie wiem…)Co my tu bowiem mamy? Makatkę, którą babcia zrobiła, dla siebie – i dla nas. Ona nienawidziła marnotrawstwa, cokolwiek zostawało – usiłowała zużyć, zutylizować, wykorzystać. A gdy rzeczy nie nadawały się już do

Najłatwiej datować fotografie…

…o czym już wielokrotnie wspominałem. Lecz nie tym razem.Dziś: „Fotografja pospieszna” z Zakładu Fotografii Artystycznej  „MORO” – mieszczącego się zresztą w kamienicy, w której urodziła się Maria Skłodowska-Curie. (…) Idzie o „pospieszną fotografię”, tu jako nazwa czy opis zakładu – por. np. opisy innego zdjęcia. (…) Termin „pospieszna fotografia” występuje np. u Bolesława Prusa… „Pierwsza Pralnia

Huty szkła: Dąbrowa (1)

Ale która to była huta? Tak mi się zdaje że ten skrót J.W.S. to „Huta Szklana” J. W. Sawicki mieszcząca się Warszawa-Pelcowizna dyskutant „Leonpraga” w portalu www.browar.biz A jednak – jeszcze – nie. Teraz tylko zdjęcia z drugiego albumu babci: pradziadek (na zdjęciu zbiorowym hutników – trzeci od prawej w trzecim rzędzie od dołu, stoi). Niżej:

NN, Nowe Brudno

Tak właśnie zapisane: „Nowe Brudno”. I nie wiem, kto to – choć zdjęcie było w najstarszym, najcenniejszym albumiku babci Józefy, najściślejsza rodzina. (Może to jej dziadek, mój prapradziadek Ludwik Rudnicki, ojciec Władysława, który ponoć – tak zapisał w notatkach swych mój kuzyn Jacek Doniewski – miał trzy żony i szesnaścioro dzieci? Spekulacje.) Osada Nowe Bródno

Józefa, babcia (1901-1984)

Z domu Rudnicka, po ostatnim mężu: Józefa Kłodos1, matka Zbigniewa. (Z Czesławem Makowskim, ojcem Zbigniewa ślubu nie mieli, szukam dopiero, może niewłaściwie?)Wychowana w tradycjach PPS, w środowisku robotników z hut szkła (zob. też Pelcowizna). Ateistka, działaczka RTPD i TPD później. Cztery (?) klasy rosyjskiej szkoły. Uparta, pracowita niebywale, niesamowicie utalentowana, wszystkiego musiała się – i

Pelcowizna: Rudniccy

To nie jest główny wątek książki, w sumie jeden, dwa rozdziały. Lecz Pelcowizna to pradziadek Władysław Rudnicki (dziadek Zbigniewa Makowskiego), hutnik szkła – i prababcia Stanisława Józefa z d. Rusin. Tam też urodziła się Józefa, później Kłodos, babcia, matka mego ojca…Uwaga: datowanie zdjęcia (1904) – to już Zbigniew Makowski, współcześnie; nie wiem, czy właściwe. Napiszmy: