Temat jest wielki i trudny, za wielki dla mnie. Ale ciekawy. To przecież ekonomia tamtej spółdzielczości – i jej rozkładu, celowej przecież likwidacji. To rozliczenia z „przedwojennym”, konkretne sumy. (Jak je liczyć? Problem…) To prawo: nie tylko spółdzielcze. To psychologia: co się nam należy? To w jakimś sensie też, w kilku nawet – rozliczenia z II RP przecież; uznanie dokonań. Mimo oficjalnego, pryncypialnie ideologicznego negowania ich. Wreszcie zmiany prawa własności po 1989, z całą ich złożonością… Ocean tematów.
No i ten język księgowości – wobec złożoności dziejów, zabawny jednak.
mr m.
czytaj dalej


