„Odwilż” (1956)

Ciąg dalszy porządków z książkami. Oto słynna kiedyś powieść Ilii Erenburga – egzemplarz o którym w „Państwie Nikt…” wspominam przynajmniej dwa razy: o niej samej…

Więc jak? Jak było, kiedy czytali (w „Po prostu” – mr m.) „Odwilż” Erenburga..
Chyba mam ten „ich” egzemplarz, został mi po Egonie. Z pieczątką nawet. Ale może właśnie tworzę kolejne mitologie.

„Państwo Nikt…” str. 259

Tak, chyba tworzę: znalazłem tylko egzemplarz Zbigniewa i Barbary.
(Choć tamten – pamiętam, cóż jest więc „pamięć”… Może był.)

Ale ten znaleziony – też znaczący: podpisany „Kościan, 1956”; a to kolejny ważny punkt naszej opowieści… Ot, podniszczone świadectwa, dowody, że przeszłość istniała. Chyba.

W książce mej jest też wiersz Zbigniewa o odwilży, wcześniejszy: z 1947 roku. Ale nie chcę odbierać Wam przyjemności poznania go :–)
mr m.

2 komentarze do “„Odwilż” (1956)

  • Nierealizm w Stodole (1960)
    22 lutego 2024 w 09:55

    […] czystego waciaka oraz gumofilców. Pacyfikując jednocześnie pigułkami kultury (zbyt jeszcze: 1956…) zbuntowanych młodych – i zamykając ich w bezpiecznej, ściśle kontrolowanej przestrzeni […]

  • AI, CIA, trąbka i malarstwo abstrakcyjne lat 60.
    26 grudnia 2024 w 14:56

    […] Henisz i Łabędź rozmawiali o malarstwie? Nie wiem, to literatura miała być kretem, który mógłby (hipotetycznie) rozłożyć komunizm. (I odwrotnie: tu – […]

Możliwość komentowania została wyłączona.