Papiery na bruku

Jednym z wątków, historyjką, obrazem, który zachęcił mnie do ułożenia książki z zapisków Barbary – była opowieść, co zabawne może jakoś, o polskim punku. Fragment właściwie: o Jacku „Lutrze” Lenartowiczu, muzyku i performerze, w rozmowie z jego partnerką Ulą Antoniak. Ona zresztą też twórca: reżyser. Umieszczona w „Obok…”, zacytujmy.

Urszula Antoniak: – Nie mogłam sobie ze śmiercią Jacka poradzić, umarł po półrocznej walce z chorobą w naszym mieszkaniu. W pewnym momencie powiedziałam sobie, że muszę dokonać nowego startu w życiu. Wyrzuciłam wszystko, co do niego należało, z wyjątkiem gitary.
Patrzyłam, jak ludzie na ulicy grzebią w jego rzeczach. Pomyślałam, że jeśli rzeczy są naszym przedłużeniem, to również można powiedzieć, że my jesteśmy przedłużeniem rzeczy. Co się stanie, kiedy o danym człowieku nic nie wiemy? Jaki będzie nasz stosunek do tej osoby? W takiej sytuacji znajduje się wielu emigrantów. W Holandii miejscowi nie znają jego rodziny, przeszłości. Sam emigrant też Holendrów nie zna…

Cyt. za „Obok…” str. 181; źródło: www.polonia.nl; 2009 r.

czytaj dalej

Telegram: Kościan (1957)

Niedoręczony. I to jednak Siekowo, nie Kościan: filia czy oddział. Przynajmniej czas jakiś, może przeniesiono ją ze szpitala głównego. (W książce umieszczam Barbarę w Koscianie właśnie, wnioskując, niesłusznie, również i z tego telegramu: niżej przecież jest i Siekowo, warto czytać uważnie.)

O tych zakładach psychiatrycznych, do których trafiła po ich rozstaniu, nie zliczę ile ich było – kilka wierszy też napisze.
czytaj dalej