„Źli” Zbigniewa Makowskiego (1955?)

Jedną z licznych – jak je nazywam – mitologicznych historyjek mego ojca jest ta, iż jego obraz pojawia się w „Złym” Tyrmanda (1955), w opisie wizyty w galerii. Może: dawno czytałem tę książkę, nie jestem jej fanem, nie pamiętam¹. Prędzej w „Życiu towarzyskim i uczuciowym” (ukończona: 1964; r. wyd. 1967 w PRL), tam więcej podobnych klimatów, środowisk…

Przed Kro­ko­dy­lem na­dział się na krę­pe­go fa­ce­ta w wel­we­to­wych spodniach i czar­nym swe­trze, roz­cią­gnię­tym be­stial­sko przy szyi i wi­szą­cym do ko­lan.

czytaj dalej

Telegram: Kościan (1957)

Niedoręczony. I to jednak Siekowo, nie Kościan: filia czy oddział. Przynajmniej czas jakiś, może przeniesiono ją ze szpitala głównego. (W książce umieszczam Barbarę w Koscianie właśnie, wnioskując, niesłusznie, również i z tego telegramu: niżej przecież jest i Siekowo, warto czytać uważnie.)

O tych zakładach psychiatrycznych, do których trafiła po ich rozstaniu, nie zliczę ile ich było – kilka wierszy też napisze.
czytaj dalej

Łomża, 1922: Jan…

…być może Osiejewski To chłopak czy ksiądz? „Reginie” sugeruje, że raczej ten z prawej… A jeśli, to według notatek, nie moich jednak, z chaotycznych rozmów z Barbarą, już w XXI wieku, mógłby to (?) być Jan, syn Cezariusza (Cezarego?) i Weroniki Osiejewskich.

I tu mam problem: wg komercyjnego serwisu MyHeritage Osiejewscy – których zdjęcie, a dokładniej kopię oryginału, lecz wykonaną dość dawno, może nawet jeszcze w latach 40. ub. wieku, też mam, z papierów po Barbarze (zdj. niżej) – mieli dzieci, lecz z innymi imionami (np. Edmund, Piotr…) jak te, które wychodzą mi z notatek.
U mnie jest np. Józefa, później Hałas, babcia Barbary, matka Wiktorii.
Poza tym, w innej notce Barbara wspomina, iż ojciec jej babci miał na imię Wincenty („Państwo Nikt…” s. 190).
A więc nie Cezariusz.
I tak dalej.

Co robić? Szukać, sprawdzać – wpaść w to szaleństwo genealogiczne, które wciąga tak łatwo, ale wyjść z niego trudniej? To trochę ironia, lecz sprawdzanie rzeczy sprzed stu i więcej lat, w kraju, w rejonach, gdzie papiery tak często płonęły…

czytaj dalej