Warszawa Wschodnia (1963)

Oto, ja: jadę do sanatorium. Bardzo byłem niezadowolony. Ale dziś nie o tym. Otóż pamięć podpowiadała mi, że jechałem z dworca Warszawa Wschodnia.

Zdjęcie mego ojczyma, na zdjęciu: ja. Jadę do sanatorium – Wieniec Zdrój? A jeśli – to mamy 1963 rok. I może Dworzec Wschodni w W-wie.

Państwo Nikt…” str. 228

Co prawda dziś widzę, że w książce się pomyliłem: to jednak rok 1961 (zob. podpis w innym wpisie). No i dopiero teraz znalazłem w serwisie „Drezyny” zdjęcie tamtego starego dworca, z tego samego czasu, cztery lata później (1965). Wszystko się zgadza, nawet kominy. Autor zdjęcia, pan Michał Gawałkiewicz, stał nieco bliżej, niż my: Barbara, Edmund Gonczarski i ja. Ale oś ta sama, łatwo porównać. Drobne, zabawne i dość przypadkowe odkrycie, bo mało jest w Sieci zdjęć tamtego starego budynku.

mr m.

fot. Michał Gawałkiewicz (1965)

Listy z kolonii

I sanatoriów, jak tu, stamtąd koperty (z 1963 i 1965). Rymanów Zdrój, Bieszczady, kolejna „zima stulecia”.

(…) dla Makowskiego tą najważniejszą zimą stulecia jest ta bieszczadzka z 1963 roku. Pojechał wtedy do sanatorium. „Byliśmy w tych Bieszczadach dwa miesiące, a może i dłużej. Sanatorium ale i szkoła niestety. Nauczyciel matematyki rzucał w nas, zwykle kredą, białą jak śnieg. To tolerowaliśmy, zmuszeni. Gdy jednak we mnie rzucił mokrą ścierką do wycierania tablicy i kazał oddać – odrzuciłem mu, zamiast odnieść. Nie bez obaw, jak to się dla mnie skończy…”

Grzegorz Sieczkowski „Zima stulecia” (plan. data wyd. 2017)


Jeździłem często.

czytaj dalej

Tożsamość, pamięć, melancholia (1)

A oto sprostowanie, wyjaśnienie raczej. W książce (s. 91) umieściłem zdanie z portalu Histmag org.

U blisko 40% badanych uczenie się historii kończyło się melancholią.
– Pierwsze symptomy pojawiały się często już kilka minut po odłożeniu książki.

Sebastian Adamkiewicz (2015)

Nie dodałem jednak informacji (choć link jest, uważny czytelnik sprawdzi zapewne, jak to zwykle w sieci), że, w zamierzeniu autora, miał to być żart primaaprilisowy.
Był? Nie był?
czytaj dalej