Pan profesor i statystyka.

Niekiedy tłumaczenie jest tak głupie, jak wina.
Pan profesor Andrzej Żbikowski powiedział bzdurę. A teraz się tłumaczy.

W rozmowie z Jarosławem Gugałą w programie Polsatu News Wydarzenia użyłem sformułowania „najlepszą strategią uratowania się był obóz koncentracyjny, a nie zdanie się na pomoc Polaków”. Przyznaję, że używając w programie publicystycznym określenia „strategia przetrwania”, kategorii stosowanej dyskursie naukowym, mogłem być przez część widzów opacznie zrozumiany. Dziś bowiem w języku potocznym słowo „strategia” oznacza raczej jakiś przemyślany plan, możliwość wyboru i swobodnego podejmowania decyzji, czego Żydzi w czasie Zagłady byli całkowicie pozbawieni.

czytaj dalej

„Sprawiedliwy…”? Może. Albo i nie.

Rysiek z kolegami nad Wisłą. Lekceważyłem te zdjęcia, zdawały mi się „niepoważne”: tu wojna, okupacja – a oni wesoło pływają pychówkami. Wakacje prawie.

Powinienem ujednolicić te wątki o Ryśku, dalej też są. Ale jak? On w Barbary opowieściach wraca nieustannie. Tak, brat zaginął, zapewne zabity. Ale gdzie? Przypomnijmy, co wcześniej pisała.

    Ojciec (…). Mówiono mi, że widział swego syna, mego brata powieszonego z ustami zaklejonymi gipsem.

To „Państwo Nikt…” str. 144-145. Barbara opowiadała zawsze, że Rysiek, jej starszy brat został powieszony na Lesznie. Ale to (chyba) nie on. Nie mój wujek Rysiek.
czytaj dalej