„Chata za wsią”

Rysunek: babci Józi, komentarz Zbigniewa: spisuję jak jest, tylko kilka linków. Nie potrafię tego weryfikować; a i po co? Dla kogo. Nie ma tu Wielkiej Historii (choć trwa Wielka Wojna: 1916), tylko ludzie nieważni i dawno zmarli: „cienie zapomnianych przodków”.
mr m.

Kotwin (Kotfin – mr m.) 1916, „Chata za wsią” od Radomska w stronę Gidel (około 6 km)
tam pochowana Barbara, Zofia Kłodos
sklecona z okrąglaków przez Mamę, Babcię i resztę dzieci, na terenie piaszczystym (pod lasem,) który był własnością najmłodszego Rudnickiego – Jakubka. (drugi rodzony brat to był ten z Pelcowizny – Wincenty, którego pamiętam, rodzona siostra tj. Strosznajdrowa, Kołodziejczykowa, Kapicyna.
dalej o skleconym. Było źródełko, teren był porośnięty ochiniami  (łochiniami)

(borówka bagienna, zwyczajowo nazywana także łochynią lub włochiną – mr m.)
Mama stamtąd wyszła za mąż (1919 we wrześniu) do Radomska. Reszta została (sześcioro pięcioro), Babcia zmarła w 1920. Rodzeństwo poszło w rozsypkę. Ciocia Andzia na Pelcowiznę do Stryjka. Aniela (to ta co popełniła samobójstwo) u dalekich krewnych Borzęckich — ich córka Wdowińska.

Brat pradziadka, ale który?

Tak wynika z podpisu-opisu (1928). To brat Władysława Rudnickiego, ojca mej babci, Józefy. Sęk w tym, że Władysław zmarł w 1913 roku bodaj. A i Jan z tego zdjęcia jest jakiś inny – niż Jan z innego… Dla kogo ta dedykacja? (Ale zobaczmy uaktualnienie niżej.)
Był jeszcze inny brat – Jakub, też mam zdjęcie, ciekawy wątek – i ze Zbigniewem związany nie tylko rodzinnie. Ale może kiedyś. Same zagadki, nie ma kogo spytać. „Cienie zapomnianych przodków”… Ale zdjęcie piękne; choć niby zwyczajne – i mnie jakoś… Wzrusza. Młodzi, fajni ludzie, nic o nich nie wiem. Szkoda.
mr m.
Uaktualnienie: braci było chyba sporo, w Genetece znajdujemy sześciu synów Ludwika Rudnickiego i Marianny Cieślik, kolejno wg dat urodzenia: Władysław (1878), Jan (1880), Wincenty (1884), Stefan (1887), Jakub (1888) i Andrzej (1890).
m.

Stanisław, masarz z Woli

Miałem tylko to zdjęcie „ślubne” i kilka słów relacji Barbary, już w XXI wieku spisanych, na odwrocie. To ślub „wujka Stacha”, brata mej babci Wiktorii, słyszałem, że zabity na Majdanku. Stanisław Hałas, ur. 6 IV 1904 w Nowym Mieście n. Pilicą; zm. 27 III 1943 w „KL Majdanek”, ponoć na „ostry katar jelit” (?). Syn Józefy z d. Osiejewskiej¹ i Franciszka Hałasa, mych pradziadków. Rzeźnik czy też masarz z Woli. Mieszkał (…? może to był zakład…) przy ul. Młynarskiej, nr 21; później żona, Marianna – przy ul. Gibalskiego 1/32. Samo serce Woli, Młynów a konkretnie tzw. Gibalak², okolica malownicza, acz niekiedy trudna, również w czasie wojny.
A „wuj” Stanisław? Ponoć wcześniej, przed Majdankiem, trzymany na Pawiaku: możliwe, typowe. To informacja ze strony „Straty osobowe i ofiary represji pod okupacją niemiecką (wyszukiwarka). Z Muzeum Pawiaka dostałem informację, iż …w pracy Reginy Domańskiej „Pawiak. Więzienie gestapo…” (KiW, 1978) Stanisław Hałas jest wymieniany jako jedna z osób wywiezionych na Majdanek transportem z 25 marca 1943 roku.
Kim są pozostali? Nie wiem. Nie tylko tu.
czytaj dalej

Łomża, 1922: Jan…

…być może Osiejewski To chłopak czy ksiądz? „Reginie” sugeruje, że raczej ten z prawej… A jeśli, to według notatek, nie moich jednak, z chaotycznych rozmów z Barbarą, już w XXI wieku, mógłby to (?) być Jan, syn Cezariusza (Cezarego?) i Weroniki Osiejewskich.

I tu mam problem: wg komercyjnego serwisu MyHeritage Osiejewscy – których zdjęcie, a dokładniej kopię oryginału, lecz wykonaną dość dawno, może nawet jeszcze w latach 40. ub. wieku, też mam, z papierów po Barbarze (zdj. niżej) – mieli dzieci, lecz z innymi imionami (np. Edmund, Piotr…) jak te, które wychodzą mi z notatek.
U mnie jest np. Józefa, później Hałas, babcia Barbary, matka Wiktorii.
Poza tym, w innej notce Barbara wspomina, iż ojciec jej babci miał na imię Wincenty („Państwo Nikt…” s. 190).
A więc nie Cezariusz.
I tak dalej.

Co robić? Szukać, sprawdzać – wpaść w to szaleństwo genealogiczne, które wciąga tak łatwo, ale wyjść z niego trudniej? To trochę ironia, lecz sprawdzanie rzeczy sprzed stu i więcej lat, w kraju, w rejonach, gdzie papiery tak często płonęły…

czytaj dalej