Annopol (1933-44)

młody Zbyszek Makowski, w tle Annopol, fotograf NN, może ojciec Czesław?

Udało mi się wreszcie ustalić (choć byłem prawie pewien), że to Annopol, baraki. I to rok 1942, przed może. Więcej szczegółów tam. A widok z góry całego osiedla można zobaczyć w serwisie „Fundacji 1939”, zakładka FOTOPLAN. Tam też zdjęcie budynku szkoły, w której (najprawdopodobniej) ZbM zaczął naukę. (Ale może to była inna szkoła, też na Annopolu?)

Polecam też „Pelcowiznę”, starszy wpis, ale może pokazuje kontekst. Oraz plan Warszawy z tego czasu (1938) dla orientacji (link).
mr m.
(2025)

(aktualizacja kolejna)
Dostałem mail, daję prawie cały, bo sporo uzupełniający.

Cieszę się, że dzięki naszemu portalowi udało się Panu potwierdzić lokalizację wykonania zdjęcia Ojca. Faktycznie w tle widać budynek stojący na środku pl. Annopolskiego, a fotografia moim zdaniem może być wykonana w okolicach drewnianego budynku szkoły.
Tydzień temu udało nam się znacznie rozbudować opis całego osiedla, więc zapraszam do obejrzenia dodatkowych zdjęć albo z poziomu fotoplanu, albo poprzez ostatnią aktualizację.
Odnośnie szkoły, w której uczył się Pana Ojciec – Potencjalnie w grę wchodzi jeszcze trzeci budynek – istniejący po dziś dzień pod adresem Toruńska 23. Niestety nie potrafię powiedzieć czy on zdążył w ogóle funkcjonować jako szkoła przed, lub w czasie okupacji. Jako rok budowy podaje się 1939 r. więc istnieje też prawdopodobieństwo, że lekcje miały się w nim rozpocząć we wrześniu 1939, ale wybuchła wojna, a potem w czasie okupacji mógł być użytkowany inaczej niż szkoła. (…)
Ryszard Mączewski

Pierwotny projekt północnej części osiedla;
źródło: „Budownictwo mieszkaniowe 1924-28

CIEKAWOSTKI
Jest praca: Elżbieta Wierzbicka-Piotrowska „Bezdomne nazwy. Rozważania onomastyczne na przykładzie losów nazw miejscowych północnych terenów Warszawy spisanych przez Henryka Friedricha w 1933 roku” (2018);
o nazwach lokalnych z tamtych okolic Warszawy; niestety Annopol pojawia się w niej tylko incydentalnie.
m.

Dwie kobiety

I nie idzie o tamte dwie kobiety tym razem; lecz o nowe zdjęcie. Znalazłem je wśród – już powojennych – zbiorów różnych fotografii, pozostałych po mej babci. Głównie sa to imprezy dla dzieci i z ich udzialem. Ale to – jest raczej z lat 30. sądzę; i to z drugiej ich połowy (?). Oraz nie pasuje do kompletu.
Loga papieru fotograficznego (detal w galerii niżej) nie znam, wysłałem pytanie do mądrzejszych ode mnie, czekam na odpowiedź, może ona coś da (nie sądzę). Zaś fryzury – to raczej druga połowa lat 30, może nawet lata 40.

Kim są te panie, dziewczyny? Raczej nie rodziną babci; zdjęcie było luzem, a nie w jednym z albumów.
Są podobne: może to siostry? Tak niekiedy fotografowano, nawet malowano rodzeństwo… Mają, oceniam ok. dwadzieścia, maksimum trzydzieści lat – czyli mniej więcej tyle, ile moja babcia wtedy: rówieśnice? Choć moja babcia na zdjęciach z tamtego okresu wygląda jednak poważniej: kobieta tzydziestoletnia była już wtedy bardzo dorosła.

Spekulacje: a może to koleżanki z pracy? Lub z działalności – choćby w Robotniczym Towarzystwie Przyjaciół Dzieci… W tej grupie zdjęć (ale z lat 40. i 50. przypominam) je dostałem. Czy było tam zawsze? Czy też może zostało przeniesione?
Idźmy więc dalej: urodę – jeśli wolno mi to oceniać – mają panie nieco semicką; ale w R.T.P.D. – i później też w TPD – takich działaczek było sporo, wspominałem w książce choćby o Dorocie Kłuszyńskiej, która pomogła mojej matce, w czasach domu dziecka

Dostałam się do internatu przy szkole ogólnokształcącej. (…) I wtedy w internacie (Internat RTPD, ul. Felińskiego 15), i później gdy przeszłam do Domu dziecka
To już „Nasz Dom”. Gdzieś wspomina, że pomogła jej Dorota Kłuszyńska (1876-1952), senator z II RP, w Polsce Ludowej też autorka pracy pt. „Co Polska Ludowa dała kobietom”.

„Państwo Nikt…” str. 152

Tak, moja babcia i moja matka – a właściwie jej rodzice, przed wojną – wywodzili się z podobnych, często tych samych środowisk czy kręgów, z tego samego miasta. Nic dziwnego zatem, że (mimo wielkiego przemieszania, spowodowanego wiadomymi dziejami), moi rodzice jakoś na siebie trafili. Na kolonii R.T.P.D zresztą właśnie, najpierw.

A więc może i dlatego ciekawi mnie, kim są dziewczyny ze zdjęcia? Skąd ono, dlaczego… Oraz: czy dobrze szukam?
Same pytania. (I może ktoś rozpozna, byłoby wspaniale.)
mr m.

Ludzie nieznani

Są takie zdjęcia w archiwach rodzinnych, o których nie wiemy nic, wiele przykładów. Nie tylko z bardzo odległej przeszłości, niekiedy (prawie) nam współczesne. Oto jedno z nich, na zdjęciu sporo osób; ale nie rozpoznaję prawie nikogo – wyjątkiem jest moja „babcia” Stanisława Lackorońska (to ta pani w jasnym płaszczu w centrum zdjęcia).
Z tyłu zdjęcia nie ma żadnego opisu. I nie ma już też nikogo, kto mógłby o zdjęciu opowiedzieć.
Niewiele jest też do zanalizowania. Czas? Zapewne druga połowa lat 40. czy może już lata 50. – sądząc po tej półciężarówce w tle (nie znam się na samochodach ale to może być coś poniemieckiego, zwraca uwagę płaska szyba z przodu i wycieraczki) oraz po mundurku chłopca. No i stroje, to też pomaga datować, acz mniej: bieda powojenna, nosiło się – co było. Architektura? Raczej wiejska, małomiasteczkowa, może ze wschodu Polski. Tyle.
To może jakieś „kolonie”, babcia zajmowała się dziećmi – moją matką, mną później – od zawsze. Ale ta proporcja pań – do dzieci… Ich wiek: matki z własnymi? A ojcowie gdzie? Jedyny mężczyzna jest zapewne (?) kierowcą ciężarówki w tle.
Ot, nadal tylko spekulacje.
mr m.

Walka z analfabetyzmem…

…czyli tzw. Dni Oświaty, Książki i Prasy. Ciekawe, choć marginalne wspomnienia – ja ze Zbigniewem. Mnóstwo sławnych ludzi, wszyscy (tak mi się wydawało) to jego znajomi… Lubiłem to.

Poza kwestią popularyzacji książki i upowszechnienia oświaty, intencją nowego święta, jak już wspomniano, było połączenie dwóch rocznic: święta robotniczego Pierwszego Maja oraz rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja i „neutralizacja antagonizmów politycznych miedzy tymi datami”. Usiłowano zdeprecjonować „Święto Konstytucji” ze względu na jego przedwojenny rodowód i narodowy charakter konkurencyjny dla 22 lipca, rocznicy powstania Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, obchodzonego od 1945 r. jako „Święto Odrodzenia”. O ile w roku 1945 obchody trzeciomajowe, poprzez pochody i przemarsze, nawiązywały jeszcze do obrzędowości II Rzeczpospolitej, to w 1946 r. obawiano się antyrządowych wystąpień i wykorzystania uroczystości przez przedstawicieli Polskiego Stronnictwa Ludowego do zaprezentowania własnej siły i uzmysłowienia społeczeństwu, że opór wobec komunizmu ma szanse powodzenia. Zapobiec miało temu „neutralne” „Święto Oświaty”. 

      1. Wanda A. Ciszewska

    „Święto Oświaty” w świetle instrukcji z lat 1946–1949

czytaj dalej